czwartek, 29 września 2011

Humory, klubory

Klubów nie ma, ale i tak jest zajebiście... No prawie.

To jej intryga
Ona widzi konsekwencje, ale po niej to spływa
To intrygantka oraz jej intryga
Ona z nas wydobywa żądzę krwi
Robi to specjalnie mówię Ci


dobra nuta ;) ale wyjątkowo nie pasuje do sytuacji, bo jestem miło zaskoczony zachowaniem L. Ciekawe#1 o co właściwie chodzi (za dużo myślenia - za dużo teorii). Ciekawe#2 jak mało trzeba, że poprawić humor facetowi ;)

Bo ona jest, jest ładna i cwana
Wykorzystuje każdego napotkanego pana
Uwierz mi jest ładna i cwana
I choć przez wielu jest kochana to przez życie idzie sama wciąż


Tylko ja widzę to trochę inaczej. Widzimy, co chcemy widzieć. 

poniedziałek, 26 września 2011

Lo.

Potrafię opisać Lo (tu wracam do pamiętnika) tylko w najbardziej trywialnej poetyce: powiedzieć, że włosy ma kasztanowe, a usta czerwone jak czerwony, świeżo polizany cukierek, z pięknie pulchną dolną wargą

wszelkie podobieństwa przypadkowe ;p 

niedziela, 25 września 2011

And I'd give up forever to touch you...

I don't want the world to see me
Cuz I don't think that they'd understand
When everything's made to be broken
I just want you to know who I am


ech ech ech, uczucia ;/. L...

Brakuje mi naszych rozmów, szczerość potrafi sporo zepsuć.
Niestety. Chyba pora spać, bo biorą mnie smęty. 

Pewne piosenki kojarzą się tylko z jedną osobą...

There are nine million bicycles in Beijing
That's a fact
It's a thing we can't deny
Like the fact that I will love you till I die


Dla odmiany teraz o innej, bardzo ważnej
Kawałek serca permanentnie zajęty. Ale tylko kawałek. 

piątek, 23 września 2011

Cudo!

Me gusta kapusta
cudo cudo!
Chesław (nie że spokemonić tylko, że miało być nawiązanie do Che) w formie 

niedziela, 18 września 2011

lol demoty ;d

http://demotywatory.pl/3450662/Doprowadzilas-faceta-do-lez-
Albo oba (w sumie nie płakałem ;d)

ps. postanowienie z poprzedniego posta poszło w pizdu po 24h ;p

sobota, 17 września 2011

piątek, 16 września 2011

Niu lajfstajl

Chciałem znaleźć dobry cytat, nie udało się ;/

Nasze nogi są jak z gumy... a moje dzisiaj jak z waty.

Without pain, without sacrifice, we would have nothing.


chyba znalazłem

ps. e-pamiętnik, fajnie, trochę pedalsko, ale co tam.
Zupełnie jakby ktoś miał się dowiedzieć... 

czwartek, 15 września 2011

Cytaty, cytaty...

"A jednym ze sposobów zabicia nudy jest idealizm. Wyobrażasz sobie sytuacje, które się generalnie w życiu nie zdarzają, ale warto o nich marzyć. Warto o nich myśleć i przynajmniej mieć jakąś sferę tylko i wyłącznie dla siebie. Zonę, w której jesteś sam ze swoimi wyobrażeniami."
Grabaż, bo kto inny. Warto marzyć?


 A wise person once told me that if a guy wants to be with a girl, he will make it happen, no matter what...

No i nie wiem, czy warto dalej walczyć...

Paramore, Hayley Williams etc

 <3 <3 <3

Second chances they don't ever matter, people never change.
once a whore you're nothing more, I'm sorry, that'll never change.
And about forgiveness, we're both supposed to have exchanged.
I'm sorry honey, but I'm passin' up, now look this way.
Well there's a million other girls who do it just like you.
Looking as innocent as possible to get to who,
They want and what they like.
It's easy if you do it right.
Well I refuse, I refuse, I refuse!


Szkoda, że nie wszystkie tak myślą...
Nie mnie oceniać zresztą... 

środa, 14 września 2011

A teraz do rzeczy...

Ten blog powstał zasadniczo tylko i wyłącznie z inspiracji pewnej kobiety, jak i pewną kobietą. Nawet bardziej to drugie. Ona ma photobloga, ja zdjęć nie robię, więc pierwsza część odpada.
No i będzie właśnie o niej. Nazwijmy ją Goszka. Albo Gorzka. W każdym razie wymyślone dzisiaj i inspirowane piosenką PP.

"Widzę, że niewiele rozumiesz
Z tego co do ciebie czuję
Głośno nie mówię nic a nic
Umiesz schować się w tłumie
Idiotycznych kombinacji
 i poharatanych serc"
...
Z dedykacją, której Ona nigdy nie przeczyta.

Bywa.

Bida panie, bida...

Blog wygląda biednie, jest biedny. Owszem, mam taką świadomość.
Ale to jest z założenia tylko "zlew" do wylewania z siebie tego, czego dusić się nie powinno, a nie chcę mówić innym.
Kiedyś go dopracuję, o ile będzie mi się chciało go dłużej prowadzić.