Dżizas.
Jak taktowanie zapytać się, czy ktoś jest w jakimś totalnie zjebany long-distance relationship czy nie, czy może jest prawie w innym relationship bardziej na miejscu, ale jeszcze nie tak oficjalnie?
Istnieją przesłanki na to wskazujące, ale dowodu formalnego jako takiego jeszcze nie opracowano.
"moim osobistym zdaniem ciezkie decyzje powinny byc wynagradzane a nie ze powoduja jeszcze wiecej watpliwosci" fajnie, że się zgadzamy, szkoda, że mamy co innego na myśli
btw https://www.facebook.com/jestes.arbuzem?ref=ts nie mogę tego nie linknąć w tym momencie
"heaven doesn't seem far away now <3"
Seems further than yesterday. Still worth fighting for.
niedziela, 19 lutego 2012
sobota, 18 lutego 2012
Project: Monster
18 dni. Oficjalne planowanie i przygotowania czas rozpocząć.
Motto operacji: "A chuj tam, może się uda".
Chyba żadnej okazji wcześniej nie będzie. Trochę długo, ale co jest to chyba wciąż będzie.
A jak nie ma to może się pojawi.
Co ja pierdolę, jasne, że znowu zrobię z siebie kretyna.
So what.
To nie tak, że ja tego nie wiem.
I just simply don't care.
Motto operacji: "A chuj tam, może się uda".
Chyba żadnej okazji wcześniej nie będzie. Trochę długo, ale co jest to chyba wciąż będzie.
A jak nie ma to może się pojawi.
Co ja pierdolę, jasne, że znowu zrobię z siebie kretyna.
So what.
To nie tak, że ja tego nie wiem.
I just simply don't care.
KASA
Czemu wydaję jej ciągle za dużo?
Ostatnia domówka była spoko dopóki nie sprawdziłem historii konta ;<
Jak tu się bawić kiedy nie ma za co? ;p Na trzeźwo? No jest to jakieś wyjście.
W sumie w październiku/listopadzie były fajne imprezy za nieco ponad dwie dyszki z Pawełem ale kwach na bani na następny dzień był nieziemski.
Zobaczymy (się mam nadzieję ^^" )
Ostatnia domówka była spoko dopóki nie sprawdziłem historii konta ;<
Jak tu się bawić kiedy nie ma za co? ;p Na trzeźwo? No jest to jakieś wyjście.
W sumie w październiku/listopadzie były fajne imprezy za nieco ponad dwie dyszki z Pawełem ale kwach na bani na następny dzień był nieziemski.
Zobaczymy (się mam nadzieję ^^" )
Myśli różne i różniaste
A word of advice: moody self-obsession is only attractive in men who can play guitar and are considerably taller than you.
A zacząłem sobie znowu oglądać serial, TBBT konkretnie, ale kurcze, poprawia nastrój, owszem, ale nie ma co uciekać od aktualnej sytuacji tylko się brać za siebie, right?
Nowa notka na fotoblogu, znowu jakieś niejasne nawiązania i się zamotałem w próbach zrozumienia. Możnaby przyimprezować w sumie tylko za co?
Chciałbym wierzyć, że dziewczyny potrafią być z natury dobre i nie robią wszystkiego dla wymiernych korzyści z manipulacji facetami. Lol, I'm an idiot.
A zacząłem sobie znowu oglądać serial, TBBT konkretnie, ale kurcze, poprawia nastrój, owszem, ale nie ma co uciekać od aktualnej sytuacji tylko się brać za siebie, right?
Nowa notka na fotoblogu, znowu jakieś niejasne nawiązania i się zamotałem w próbach zrozumienia. Możnaby przyimprezować w sumie tylko za co?
Chciałbym wierzyć, że dziewczyny potrafią być z natury dobre i nie robią wszystkiego dla wymiernych korzyści z manipulacji facetami. Lol, I'm an idiot.
czwartek, 16 lutego 2012
Zadanie domowe
"ostatnia impreza pokazała mi coś bardzo ważnego"
Pisownia oryginalna, kolor takoż.
Interpretację, że chodzi o przyciągnięcie uwagi i nic więcej odrzucam z góry.
Napisane w niedzielę późnym wieczorem, bibka w sobotę (mogłem pójść jednak ;/)
Na 95% chodzi o jakiegoś elo ziomeczka z wawki, no ale wiecie.
Każdy czasem się łudzi.
Zadanie nierozwiązywalne z powodu niewystarczających danych. Koniec?
Hahaha, nie. Collect more data.
Przynajmniej mam o czym myśleć, ponoć to stymulujące.
Pisownia oryginalna, kolor takoż.
Interpretację, że chodzi o przyciągnięcie uwagi i nic więcej odrzucam z góry.
Napisane w niedzielę późnym wieczorem, bibka w sobotę (mogłem pójść jednak ;/)
Na 95% chodzi o jakiegoś elo ziomeczka z wawki, no ale wiecie.
Każdy czasem się łudzi.
Zadanie nierozwiązywalne z powodu niewystarczających danych. Koniec?
Hahaha, nie. Collect more data.
Przynajmniej mam o czym myśleć, ponoć to stymulujące.
wtorek, 14 lutego 2012
niedziela, 12 lutego 2012
Pragnę...
Pragnę jej.
Pragnę, żeby przychodziła do mnie kiedy coś jej się uda, żebyśmy mogli razem świętować.
Pragnę, żeby przynosiła do mnie swoje porażki, żebym mógł podnieść ją na duchu.
Pragnę, by poprawiała mi humor swoją radością.
Pragnę ją pocieszać, kiedy jest smutna.
Pragnę jej całej, każdego kawałka jej ciała osobno i jej całej.
Pragnę dawać jej rozkosz i żeby mówiła, że było dobrze.
Pragnę wszystkiego co może mi dać. Radości i smutku, żadzy i przyjaźni, dobrych rad i głupich pomysłów.
Chcę jej robić śniadania do łóżka i kupować kwiaty, i prezenty, i przynosić chusteczki i herbatę z sokiem malinowym kiedy jest chora, i słuchać o wszystkich głupotach, które robią jej znajomi, i kłócić się z nią, i godzić się z nią potem, i chcę żeby ona chciała tego samego!
Ale ona nie chce...
Pragnę, żeby przychodziła do mnie kiedy coś jej się uda, żebyśmy mogli razem świętować.
Pragnę, żeby przynosiła do mnie swoje porażki, żebym mógł podnieść ją na duchu.
Pragnę, by poprawiała mi humor swoją radością.
Pragnę ją pocieszać, kiedy jest smutna.
Pragnę jej całej, każdego kawałka jej ciała osobno i jej całej.
Pragnę dawać jej rozkosz i żeby mówiła, że było dobrze.
Pragnę wszystkiego co może mi dać. Radości i smutku, żadzy i przyjaźni, dobrych rad i głupich pomysłów.
Chcę jej robić śniadania do łóżka i kupować kwiaty, i prezenty, i przynosić chusteczki i herbatę z sokiem malinowym kiedy jest chora, i słuchać o wszystkich głupotach, które robią jej znajomi, i kłócić się z nią, i godzić się z nią potem, i chcę żeby ona chciała tego samego!
Ale ona nie chce...
Subskrybuj:
Posty (Atom)