czwartek, 9 lutego 2012

Znowu ;/

The course of true love never did run smooth, jak to mawiają w języku Szekspira.

I znowu przerabiamy to samo.
Znowu Paramore.
Znowu ciągłe zastanawianie się jak się zachować, jak się zmienić, na ile się zmienić...
Znowu blog.
Znowu żałosne wpisy.
10 dni rozmów zamiast 5 dni wakacji. 

That's what you get when you let your heart win
Żałość, żałość nad żałościami i wszystko żałość.

Czemu nad rozumem przeważa jakiś mięsień? (hohoho, wyszło dwuznacznie, ale chodziło mi o to, że serce wygrywa z logiką i zdrowym rozsądkiem)
No nic.


Maybe I know somewhere deep in my soul that love never lasts

Chciałbym być Twoim jedynym wyjątkiem



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz